Przyrzeknij, że nikomu nie powiesz o mojej chorobie

pianino

– Możesz przysiąc, że nikomu nie powiesz o mojej chorobie? – domagał się Petrow.

Doktor Butejko zdziwił się na tę prośbę.

– Możesz, czy nie? – Twarz Petrowa tu i ówdzie lekko drgała od skołatanych nerwów.

– Oczywiście, że mogę obiecać – zapewnił Butejko.

– Wiesz, doktorze – zaczął Petrow, zdejmując marynarkę – dziwne rzeczy się ze mną dzieją. Wstaję rano, robię ćwiczenia, biorę prysznic. Mimo to, jestem tak wyczerpany, że nie do wytrzymania. Rozsadza mi łeb, ciśnienie rośnie, serce bije coraz szybciej. Pocę się jak świnia. Muszę iść do pracy, ale boję się wyjść z domu.

Butejko słuchał chętnym uchem. Dostrzegał ból w oczach rozmówcy.

– I nie wiem, co robić – kontynuował Petrow, kiwając głową z bezsilności. – Kiedy jestem w pracy, niby się uspokajam. Ale rano wszystko zaczyna się od nowa! Zasięgałem rady u kilku fachowców. Lekarz z doktoratem nauk medycznych opracował serię ćwiczeń oddechowych specjalnie dla mnie, które robię codziennie w jego obecności. Ale nie działają. Może ty, doktorze, możesz mi pomóc z tym swoim urządzeniem, jak mu tam, kompleksatorem?

– Wiesz – zaczął Butejko, dodając dwa do dwóch – zapewne mogę ci pomóc. – Ale ponieważ dałem ci moje słowo, potraktuj moją radę poważnie, bez względu na to, jak dziwnie zabrzmi.

Petrow wstał.

– Pokażesz mi, jak ten lekarz każe ci oddychać?

– Wdech – Petrow nabrał dużo powietrza i rozciągnął szeroko ramiona – i wydech. – Ułożył ręce wzdłuż ciała. – Znów wdech – powiedział, nabrał powietrza i rozciągnął ręce – i wydech. To znów się dzieje! Moje serce wali jak wściekłe! Jest na to lekarstwo? – wydusił i usiadł.

– Zdecydowanie jest lekarstwo – powiedział Butejko z przekornym uśmiechem.

– Jakie?

– Wyrzuć go!

– Kogo?

– Swojego lekarza z doktoratem w naukach medycznych – rzekł dobitnie Butejko.

– Kiedy? . . . – zapytał Petrow.

– Następnym razem, jak do ciebie przyjdzie, aby robić ćwiczenia oddechowe. Wtedy go wyrzuć. Zmusza cię do hiperwentylacji. Niszczy twoje zdrowie, kiedy każe ci głęboko oddychać. W mojej ocenie, to sabotaż przeciwko tobie. Może ktoś go przysłał?

– Co masz na myśli przez hiperwentylację? – Kiedy to mówił, na szyi Petrowa można było dostrzec tętno aorty.

– Wiesz, czym skutkuje jeden głęboki oddech? Obezwładnia cię na pięć-sześć minut, bo tyle czasu zajmuje organizmowi, aby odzyskać ilość dwutlenku węgla, którą utracił. Tylko jeden głęboki oddech. Pomyśl, ile ich robiłeś podczas swoich ćwiczeń?

– Głębokie oddychanie naprawdę jest aż tak złe? – Petrow zapytał w niedowierzaniu.

– Nie traćmy czasu, zróbmy doświadczenie. Usiądź, proszę. Teraz oddychaj najgłębiej, jak potrafisz.

Petrow był zmieszany. Potraktował to jak jakiś żart. Ale usiadł i zaczął pogłębiać oddech.

– Jeszcze, jeszcze. Głębiej, proszę – pouczał Butejko. – Po dwóch minutach Petrow nie mógł wytrzymać.

– Nie mogę dłużej! – wypalił, sapiąc. Głowa mnie rozbolała i piszczy w uszach. – Kiedy to mówił, widać było, jak żyły wystąpiły na czoło, a widoczna na szyi tętnica rwała jeszcze silniej, co znaczyło, że i serce przyspieszyło.

– Dobrze – uspokoił Butejko. – A teraz zrób na odwrót, oddychaj wolno i płytko. Zmniejsz, uspokój oddech.

Butejko zauważył, jak w oczach wszystkie objawy ustępowały. Serce zaczęło bić wolniej, sina twarz przybrała rumieńców.

– Jak się teraz czujesz? – zapytał doktor.

– Hmm . . . lepiej, właściwie dużo lepiej! – stwierdził zaskoczony Petrow, unosząc brwi jak jastrząb skrzydła.

– Czy muszę ci ponownie udowadniać, tfu, „korzyści” głębokiego oddychania? – zapytał doktor z uśmiechem.

– Nie – odrzekł Petrow – zdecydowanie nie . . . Przekonałeś mnie, doktorze. Ale jakim cu . . . – nim Petrow dokończył pytanie, doktor Butejko przerwał:

– Jakim cudem, to już zupełnie inna historia.

Na pytanie, jakim cudem głębokie oddychanie szkodzi, odpowiadam pokrótce w poprzednich wpisach. Ale nie odchodźcie od odbiorników, drodzy Czytelnicy. Będzie więcej — także praktycznych instrukcji.

Kliknij, jeśli artykuł ci się podoba

Skomentuj

*

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dlaczego głębokie oddychanie niedotlenia organizmu

Ostatnio pozostawiłem cię z pytaniem o to, jakie są skutki głębokiego oddychania. Czas odpowiedzieć! Zacznijmy od najważniejszego: a mianowicie od tego, że niedotlenia ono organizmu....

Zamknij